DB Multiverse

Newsy Komiks DBM Minikomiks Fanarty Autorzy FAQ RSS Dodatki Wydarzenia Promocyjne Strony partnerskie Pomoc dotycząca turnieju Pomoc dotycząca światów
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                               

Dragon Ball Multiverse: Powieść

Napisane przez Loïc Solaris & Arctika

Zaadaptowane przez Senti

Avec bien plus de détails, redécouvrez l'histoire de DBM.Cette novélisation est vérifiée par Salagir, elle contient également des ajouts de son cru, qui n'étaient pas racontables en manga, c'est donc un véritable annexe à la BD !

Intro

Część 0 :0
Część 1 :12345

Round 1-1

Część 2 :678910
Część 3 :1112131415
Część 4 :1617181920
Część 5 :2122232425
Część 6 :2627282930

Lunch

Część 7 :3132333435

Round 1-2

Część 8 :3637
[Chapter Cover]
Część 3, Rozdział 14.

CZĘŚĆ TRZECIA: UUB I BUU UHONOROWANI!

Rozdział 14

Tłumaczenie: Sauron Team


Tidar nie miał zamiaru przegrać. Był przygotowany na taką okazję, po wielu latach ćwiczeń doskonale panował nad swoją zbroją. Jest najstarszym członkiem elitarnej jednostki do zadań specjalnych z Heloir, ich rodzimej planety. Grupa ta składa się z najlepszych wojowników, posiadających nowoczesną technologię, a każdy z nich został wybrany bezpośrednio przez przedstawicieli Najwyższej Rady Heloitów. Przybyli oni na ten turniej, żeby w imieniu rady wypowiedzieć życzenie.

Wojownik o gołębim sercu, Tidar, wbił sobie do głowy dwie zasady: walcz i wygrywaj.

— Bądź ostrożny, Tidar - powiedział z tyłu jeden z jego towarzyszy - Mój radar pokazuje jakieś dziwne odczyty z tej grupy. Użyj pełnej mocy już od początku.

— Jasne - odpowiedział, myśląc nad czymś - Nie musisz mi powtarzać.

Zmotywowany, aktywował swój plecak rakietowy, który miał stary reaktor podłączony z tyłu, po czym poleciał w stronę ringu. Podczas kilkusekundowego lotu Tidar narzekał w duchu. Miał na sobie zbroję poprzedniej generacji, ale z tego co do tej pory widzieli... To powinno w pełni wystarczyć, by wygrać walkę.

Kiedy przybył na ring, jego przeciwnik, Uub ze świata 18, już na niego czekał, ze spokojem wypisanym na twarzy.

Młodzieniec również był nastawiony na wygraną. Równie mocno zmotywowany, nie mógł sobie pozwolić, żeby zawieść Goku czy Vegetę, dla których zyskał wielki szacunek, ze względu na walkę, którą stoczył z Goku przed dziewięcioma laty.

Tidar ledwo dotknął jedną stopą ringu, gdy nagle...

— Rozpoczynamy walkę! - krzyknął prezenter, kiedy Uub przyjął pozycję do walki.

Tidar od razu uruchomił swój plecak rakietowy i ruszył w stronę swojego przeciwnika. Mimo zbyt wielkiego rozmiaru zbroi, jego prędkość była zadziwiająca. Podniósł pięści, nie przypuszczając, że kiedykolwiek będzie musiał użyć tak żałosnego ruchu. Jednak był w stanie prawidłowo ocenić prędkość Uuba. Młodzieniec z łatwością uniknął ciosu przeciwnika, szybko uciekając się na bok. Kiedy Nanowojownik zawrócił, wyciągnął pierwszy wniosek. Uub poruszał się bardzo szybko i to bez zbroi, w dodatku nie wykonywał niepotrzebnych ruchów. Przewidując atak, Tidar przemieścił się pionowo w górę. Na jego szczęście, udało mu się uniknąć prawego sierpowego wymierzonego przez Uuba. Młodzieniec stał na ringu, kiedy członek wojowniczej elity wzbił się kilka metrów ponad niego. Zaskoczyło to Tidara - O co chodzi? Czyżby nie potrafił latać? Nawet jeśli, to nie miało znaczenia. Wszystko wyglądałoby dokładnie tak samo, jeśli wiedziałby chociaż, jak podskakiwać wystarczająco wysoko. Zszedł trochę niżej wyłączając swój plecak rakietowy, planując swój następny atak, podczas gdy Uub pozostawał w swojej walecznej pozycji, dalej uśmiechając się.

W świecie 19, kilku członków elitarnej jednostki do zadań specjalnych prowadziło dyskusję.

— Wydaje się, że wie, co robi - powiedział jeden z nich.

— To dobrze - dodał kolejny - ale ten ciemnoskóry chłopak nawet nie użył w pełni…

— Myślisz, że ten chłopak jedynie testuje siłę Tidara? - zapytał pierwszy.

Odpowiedzi nie usłyszał… Jego towarzysz milczał. Zwykłe spojrzenie na ring mówiło wszystko. Rozmówca miał nadzieję, że Tidar nie zlekceważy swojego przeciwnika. Jego obawy nagle zniknęły, kiedy zobaczył Tidara przyjmującego pozycję do wykonania ataku rakietowego, który znał tak dobrze.

Uub zaatakował. Tidar aktywował swoją zbroję i gwałtownie wytrzelił pociski. Jego zbroja zdała się zadrżeć, zwłaszcza z tyłu. Kilka klap otworzyło się, by odsłonić małe wyrzutnie pocisków. Oddanych zostało czterdzieści strzałów, które wydały głośny świst i zostawiły po sobie kłęby gęstego dymu. Atak trwał nie więcej niż kilka sekund. Jednak młody wojownik miał wiele czasu, żeby go uniknąć i nawet „pobawić się”, podskakując niczym żaba nad pociskami. Uubowi nie trudno było uniknąć tego ataku i w jednej chwili znalazł się tuż przed Tidarem, który widział jak chłopak znika na chwilę. Jego oczy nie były w stanie za nim nadążyć.

Uub uderzył dłońmi w tors potężnego żołnierza, ale nie użył całej swojej siły. Mimo to, Tidar poleciał do tyłu, twardo upadając na plecy, miażdżąc połowę wyrzutni rakiet. Kiedy wstawał, zauważył, że Uub dziwnie przygląda się własnej ręce.

— Niesłychane! - krzyknął Uub - Jego zbroja waży z tonę! Dobrze, że jestem cały… Gdybym uderzył go z całych sił, nie wiedząc o tym…

Nagle urwał w połowie zdania, słysząc dziwny gwizd… Pociski wracały do niego!

— Rakiety z mechanizmem samonaprowadzającym… Jego sprzęt ma lepszy refleks niż on - zaśmiał się Uub.

Jednym ruchem ręki Uub stworzył falę uderzeniową, która wysadziła pociski, robiąc przy tym wielki hałas i tworząc z nich wielkie chmury dymu… Nagle chmury te zdawały się lecieć w stronę Uuba, który uniknął ich robiąc kilka salt do tyłu.

— Te ładunki wybuchowe mają duże natężenie i są bardzo silne - Uub dokonał szybkiej analizy, w momencie gdy chmura dymu rozproszyła się, nie robiąc mu krzywdy - Czy te obłoki... są trujące? - zastanawiał się - Jeśli tak, to dobrze, że nie dotarły do mnie.

— Hmmm... Twój uczeń jest bardzo ostrożny - zauważył Gohan, zwracając się do swojego ojca.

— Tak sądzisz? - odezwał się Vegeta, patrząc nieprzychylnie.

— Jego akrobacje tylko zbliżyły go do Tidara - skomentował Goku, skupiając się na walce.

W tym momencie Tidar postanowił zyskać przewagę. Wykorzystał zdezorientowanie Uuba, żeby złapać go z tyłu. Jednak ten drugi zorientował się w porę i uderzył przeciwnika łokciem, uwalniając się z uścisku. Uub zwiększył dystans między wojownikiem ze świata 19 a sobą, zostawiając go z pękniętym prawym bokiem zbroi. Potem ustawił się odpowiednio i przybrał obronną postawę, jednocześnie przyglądając się rywalowi.

Z powodu ciosu, Tidar klęczał na jednym kolanie, jedna ręka leżała zwiotczała na jego udzie natomiast drugą podpierał się o ziemię. Dodatkowo, zaciskał zęby z bólu.

W skrzydle 19, wszyscy przybyli nagle zaczęli wyrażać swoje rozczarowanie. Zupełnie jakby oglądali grę, w której ich czołowy zawodnik stracił świetną okazję do zdobycia punktu.

— Cholera! Jeszcze trochę i byłoby perfekcyjnie!

— Gdyby tylko wystrzelił je nieco później!

— Niech to szlag! Zmarnować taką świetną okazję!

— Nie martwcie się, Tidar nie złożył jeszcze broni! Spójrzcie na niego!

Tuż obok świata 19, Goten i Trunks z wszechświata 18 podsłuchali mężczyzn mówiących o Tidarze, aczkolwiek nie zrozumieli co ostatni z rozmówców powiedział. Tymczasem, zraniony wojownik nadal klęczał. Dwóch przyjaciół popatrzyło po sobie, niepewni co wydarzy się za moment. Ale chwilę później WSZYSCY widzowie zrozumieli, co się dzieje.

Dookoła Uuba dziesięć przedmiotów w kształcie cylindra wznosiło się z ziemi. Młody chłopak odskoczył do tyłu, równocześnie z eksplozją dziwnych obiektów. W rezultacie płomienie częściowo spaliły mu nogawkę od spodni, a na skórze zostało kilka mniej poważnych oparzeń.

— To jakiś żart - powiedział uczeń Goku - Te bomby... Musiał aktywować je, kiedy położył dłoń na ziemi.

Tidar nie przestał na tym ataku, szybko aktywował pozostałe swoje gadżety. Wymierzył lewą ręką w stronę swojego przeciwnika i wystrzelił trzema promieniami laserowymi, którym Uub ledwo co umknął. W odpowiedzi, Tidar wymierzył w niego drugim ramieniem i wystrzelił kolejną serię laserowych pocisków. Młodzieniec ponownie odskoczył, jednak tym razem krzyknął z bólu ponieważ został trafiony. Spojrzał na swoją rękę, gdzie widniały trzy bardzo poważne oparzenia. Był to dowód, jaką moc posiada laser. Unikając dalszych strzałów, Uub ruszył sprintem w kierunku Tidara, żeby go zaatakować, ale aktywował kolejny mechanizm obronny. Wojownik w zbroi wystrzelił z przegubu ręki niewielkich rozmiarów pocisk, który eksplodował w odległości dwóch metrów od przeciwnika. Niespodziewanie, z pocisku wydobyło się szare pasemko, które rozdzieliło się i natychmiast zmieniło się w sieć, stworzoną z bardzo odpornego stopu metali. Tidar nacisnął przycisk na swoim przedramieniu, okazało się, że cała sieć jest pod napięciem! W rezultacie błyskawica przebiegała przez całą sieć, natężenie zaczęło rosnąć, a temperatura szybko wzrastała.

Uub krzyczał, myśląc tylko o jednym: WOLNOŚĆ!! Zwiększając swoją siłę pojedynczym Kaiokenem, zdołał uwolnić się z pułapki. Jego całe ciało otaczała ciemnoczerwona poświata, kiedy pośpieszył w kierunku wojownika ze świata 19. Jednak ten zdołał odlecieć, używając swojego plecaka odrzutowego.

Tym razem Uub próbował gonić Tidara, jednak jego ruch został przewidziany. Uzbrojony zawodnik wyrzucił kilka przedmiotów, które miały za zadanie eksplodować przy najmniejszym dotyku. Uczeń Goku niszczył je kolejno i odskakiwał, żeby nie zostać trafionym przez wybuch.

Niestety jego ręka zaczęła drętwieć. A wybuchowe obiekty, mimo że były małe, zawierały dużo ładunku. Nie mając czasu do namysłu, Uub posłał je w stronę Tidara i roztrzaskał. Zaraz potem zaatakował go pięścią, wystarczająco mocno, żeby osłabić jego tarcze energetyczne. To uderzenie wywołało falę uderzeniową, której towarzyszył przenikliwy dźwięk. W odpowiedzi, Tidar próbował kopnąć przeciwnika poziomo, ale ten drugi wywinął się i wykorzystał okazję, żeby przejść mu za plecy.

Szczerząc zęby w szyderczym uśmiechu, Uub złapał Tidara w niedźwiedzi uścisk, powtarzając ruch przeciwnika sprzed kilku minut. Już myślał, że zdobył przewagę, ale jego przeciwnik miał jeszcze kilka asów w rękawie. Teraz Tidar wysłał wiązkę elektryczną po swojej zbroi, sprawiając, że Uub krzyczał z bólu. To uczucie było zadziwiająco silne, a prąd dalej płynął, wywołując napięcie mięśni. Uub nie mógł wypuścić przeciwnika. W normalnych warunkach, Tidar byłby chroniony przez swoją zbroję. Jednak teraz poczuł ostry ból w prawym boku. Przypominając sobie swoje pragnienie, żeby wstąpić do Oddziału Elitarnego, zignorował ból, tak jak umiał najlepiej. Dopiero po upływie dwunastu sekund odłączył zasilanie pancerza, przypuszczając, że Uub umrze z powodu wysokiego napięcia. W efekcie, młody chłopak przestał krzyczeć i upadł na ziemię, nieprzytomny. Tidar pocił się i oddychał ciężko, jego całe ciało drżało i czuł, że jest mu bardzo zimno. Spojrzał na swojego rywala, z którego wciąż ulatywały smużki dymu. Uśmiechnął się do siebie samego - Miałem szczęście!

— Wpadnie na odłamki z rakiet! - wrzasnął jeden z towarzyszy Tidara.

— Dalej Uub, obudź się! - krzyknął zestresowany Goku. Nie chciał za nic w świecie, by ten turniej skończył się dla jego adepta tak szybko. Uub uderzył twardo w ziemię, Fala uderzeniowa wyciągnęła go z oszołomienia. Czując, jak jego całe ciało krzyczy z bólu, ciemnoskóry wojownik podniósł się, lecz Tidar już na niego czekał, ciesząc się z rychłego zwycięstwa. Nacisnął kolejny przycisk i uaktywnił nową pułapkę. Odłamki zapłonęły, tworząc długie czerwone języki ognia, wychodzące ponad areną na dwa metry. Uub przełknął ślinę, czując strach.

Uśmiech zniknął z twarzy Tidara, gdy ten zobaczył co dzieje się z płomieniami wokół jego przeciwnika. Przybrały one dziwny kształt, podobny do bańki. Popędził w stronę Uuba, starając się pozbawić go jakichkolwiek szans na kontratak. Wiedział, że płomienie szybko znikną. Przeleciał nad wojownikiem za pomocą plecaka rakietowego i wyłączył w połowie drogi, gwałtownie opadając tuż za plecami chłopaka. Ogniki zgasły, kiedy tylko uderzył stopami o grunt. Uub stał teraz przed nim, zwrócony do niego plecami. Od gorąca chroniła go biała aura.

— Cholerny dzieciak! - zaklął Tidar, wysuwając ostrze z prawego rękawa zbroi.

Uub odwrócił się, lecz nie miał już czasu, żeby uniknąć ataku.

— Boskie Ostrze! - wykrzyknął Tidar, unosząc w górę broń. Nagle potężny podmuch wiatru wystrzelił z okolicy podstawy jego ostrza i posłany został w stronę zaskoczonego Uuba. Ten zasłonił twarz rękoma, lecz nie poczuł niczego. Nic, poza małą falą. Zaskoczyło go to, ale ostatecznie miecz nawet go nie dotknął.

— Niemożliwe! Znalazł sposób, by tego uniknąć? - jeden z towarzyszy Tidara zastanawiał się mocno.

— Nie, popatrz uważnie!

Planeta będąca areną została przecięta na dwie połowy. Tidar uśmiechnął się zwycięsko. To samo uczynił Uub, stając z założonymi rękoma.

— No i co?

Na moment zrobiło się cicho. Wtem lewe ramię ciemnoskórego wojownika dosłownie odpadło od reszty tułowia, upadając głucho na ziemię. Wszyscy na widowni, włącznie z komentatorem doznali uczucia nagłego szoku. Uub zaś stanął jak wryty i nie mogąc wydusić słowa, patrzył tępo na swoją kończynę.

— Przeciął nie tylko ring, ale też i ramię Uuba! - oznajmił podekscytowany komentator.

Młodego wojownika dopadło przerażenie i zerknął w lewo, tam gdzie prawdopodobnie miała być jego ręka. Cóż, ta leżała dalej na ziemi. Oczy Uuba rozszerzyły się w strachu, przestał oddychać i wtedy też nasilił się ból w miejscu ucięcia ręki. Nie mogąc znieść przeszywającego uczucia, zawył na całe gardło.

Tidar zaśmiał się, czując nagle, że zabawnym będzie triumfalne wyjaśnienie tego, jak pokonał rywala.

— To ostrze może się wydłużać, a zostało wykonane z dokładnością co do nanometra. Przecina absolutnie wszystko!

Zdrowy rozsądek stracił w tym momencie dla Uuba sens. Dygocąc, pocąc się, dostając nagłej gorączki, jak i zaburzonego pola widzenia, wojownik nie był w stanie znieść słów Tidara. Tego było już za wiele. Został przechytrzony. Co powiedziałby jego nauczyciel? Uub szybko zwrócił się w stronę przeciwnika, wystawił pozostałą mu dłoń, krzyknął na całe gardło i wystrzelił strumieniem brutalnej, nieskrępowanej energii w człowieka, który śmiał odciąć jego ramię.

— Nie...NIE!

Jego tarcza rozbłysła, pękając jak szkło. Kombinezon rozpadł się w ciągu milisekund, zaś jego ciało zniknęło natychmiast.

Świat 19, 18, komentator, cała widownia - wszystkich zaskoczył okropny, potężny atak, który nie dał Heloicie żadnej szansy.

— Tidar został... - rozpoczął łamiącym głosem komentator.

Uub wdychał łapczywie powietrze, próbując odzyskać zmysły.

— Tidar został spopielony! - dokończył po chwili. - Uub jest zwycięzcą!

Chłopak zabrał z podłogi swoje odcięte ramię. Patrzący na to wszystko Goku ze świata 18 nie wydawał się zbytnio zadowolony z werdyktu.

Wasze komentarze o tej stronie:

Ładowanie komentarzy...
[pl]
EnglishFrançais日本語中文EspañolItalianoPortuguêsDeutschPolskiNederlandsTurcPortuguês Brasileiro
MagyarGalegoCatalàNorskРусскийRomâniaCroatianEuskeraLietuviškaiKoreanБългарскиעִבְרִית
SvenskaΕλληνικάSuomeksiEspañol Latinoاللغة العربيةFilipinoLatineDanskCorsu