DB Multiverse

Newsy Komiks DBM Minikomiks Fanarty Autorzy FAQ RSS Dodatki Wydarzenia Promocyjne Strony partnerskie Pomoc dotycząca turnieju Pomoc dotycząca światów
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                               

Dragon Ball Multiverse: Powieść

Napisane przez Loïc Solaris & Arctika

Zaadaptowane przez Senti

Avec bien plus de détails, redécouvrez l'histoire de DBM.Cette novélisation est vérifiée par Salagir, elle contient également des ajouts de son cru, qui n'étaient pas racontables en manga, c'est donc un véritable annexe à la BD !

Intro

Część 0 :0
Część 1 :12345

Round 1-1

Część 2 :678910
Część 3 :1112131415
Część 4 :1617181920
Część 5 :2122232425
Część 6 :2627282930

Lunch

Część 7 :3132333435

Round 1-2

Część 8 :3637
[Chapter Cover]
Część 2, Rozdział 9.

CZĘŚĆ DRUGA: DUŻO TUTAJ DAWNYCH WROGÓW!

Rozdział 9

Tłumaczenie: Sauron Team


Siedemnasty ze świata 14 spojrzał w prawo, tam gdzie znajdowała się przestrzeń uniwersum 15. Stała tam tylko jedna osoba; kobieta ubrana w dość zabawny sposób. Nosiła turban, który kłócił się z resztą jej odzienia oraz pelerynę, która nie zdołała ukryć ogona wystającego z tyłu. Chwilę później cyborg zaczął szczegółowo przyglądać się jej twarzy - Nie jest zbyt ładna - pomyślał sobie.

Wydawało się, że kobieta całkowicie oniemiała, słysząc kto ma wejść na ring. Miała szeroko otwarte oczy tylko z dwoma rzęsami i pełne usta, rozdziawione ze zdziwienia... Duży pieprzyk blisko jej nosa sprawił, że wyglądała na brzydszą osobę.

Nagle, uśmieszek rozbawienia pojawił się na twarzy Siedemnastego - Będzie zabawa, nawet jeśli przeciwnik wygląda paskudnie - stwierdził sam do siebie.

— C-co?... Już teraz? - Zawołała kobieta, wyraźnie zszokowana.

W tym momencie wypadła kolej na Siedemnastego, żeby wyrazić swoje zdezorientowanie - O co chodzi? Czy mój przeciwnik nie chce jeszcze walczyć? - zastanowił się w duchu.

— Ale I'K'L jeszcze się nie urodził! - kobieta kontynuowała swoją wypowiedź.

— Nie urodził? - powtórzył cicho cyborg. Wcześniej myślał, że kobieta ma po prostu duży brzuch. Teraz okazało się, że jest w ciąży! Z jego obserwacji wynika, że kobieta i stworzenie w jej łonie wyglądem przypominali ziemskich ludzi, aczkolwiek rodzicielka, jak i jej syn nie pochodzili z Ziemi. Dowodem na to są okrągłe, odmienne uszy kosmity, które Siedemnasty zobaczył, kiedy matka odwróciła się. Co więcej, nienarodzony jeszcze I'K'L wydawał się Siedemnastemu wręcz... ohydny.

— Proszę, zaczekajcie jeszcze tylko kilka godzin! - zawołała matka.

— Nie możemy tego zrobić - komentator wygłosił swój werdykt - I'K'L przegrywa walkowerem. Widownia głośno zaprotestowała z powodu kolejnej walki, która się nie odbyła.

— Cóż, to było proste - Przechwalał się zwycięzca. Matka przegranego spojrzała na niego z wrogością w oczach.

— Tak czy inaczej, walka byłaby krótka - kontynuował cyborg - Ciesz się, że nie pobiłem Twojego potomstwa. Po tych słowach dołączył do swojej siostry.

— Myślisz, że ten Siedemnasty jest silniejszy niż ten, z którym walczyliśmy w naszym świecie ? - spytał Gohan.

— Kogo to obchodzi?! - wrzasnął Vegeta - Nawet jeśli byłby trzykrotnie silniejszy i tak bylibyśmy w stanie go zmiażdżyć.

— Nie byłbym taki pewien. Nigdy z nim nie walczyłem - powiedział Goku.

— Tato, w kolejnej rundzie w końcu zmierzysz się z Siedemnastym!

— A tak, prawda! Mam tylko nadzieję, że jest odpowiednio silny...

— Jeśli dobrze sobie przypominam, Trunks powiedział, że nasze cyborgi były silniejsze od jego cyborgów - wtrącił Piccolo, ponownie włączając się do konwersacji.

— Tak, pamiętam - przytaknął Gohan - Nawet miał na ten temat teorię. Mówił, że twierdzi iż nie ma czegoś takiego jak nieskończona energia.

— Więc im więcej czasu upływa, tym stają się słabsi... To jest logiczne - powiedział Piccolo rozkładając ręce.

— W takim razie co z Cellem? - spytał zaciekawiony Vegeta. Cała czwórka zwróciła się w kierunku sektora świata 17. Cell od początku turnieju nawet nie drgnął.

— Myślę, że sytuacja z Cellem jest bardziej skomplikowana - odparł Gohan - Będziemy musieli poczekać na jego walkę by oszacować jego siłę.

— Tak czy inaczej, nie mogę doczekać się starcia z którymś z nich w następnej rundzie - powiedział Goku z uśmiechem na twarzy.

— Południowy Kaioshin ze świata 1 kontra Masuo ze świata 8! - ogłosił komentator.

Obaj wojownicy dotknęli ringu. Oboje byli potężni, niemal równi sobie. Jeśli stałby tam najmniejszy z Kaioshinów, różnica wzrostów mogłaby naprawdę rozbawić widownię.

Masuo położył dłonie na biodrach podczas kiedy jego przeciwnik stał prosto, z rękoma wzdłuż tułowia. Niebieskoskóry wojownik miał nadzieję wygrać ten mecz by zwrócić honor drużynie Ginyu po przegranej Serecka… Z perspektywy czasu, Masuo mógł stwierdzić iż cieszył się, że nie był na jego miejscu, ale kogo to obchodzi! Przede wszystkim musiał poznać siłę przeciwnika. Żeby tego dokonać położył palec na przycisku znajdującym się na jego uchu. Masuo zaśmiał się gdy jakieś numery nagle pojawiły się na zielonkawym ekranie zasłaniającym jego lewe oko.

— To wszystko? 500 jednostek?! Ha ha! Jestem przynajmniej stukrotnie silniejszy od Ciebie! Ha ha! Jestem też najszybszą istotą we wszechświecie, więc lepiej się poddaj! – krzyknął Masuo wskazując na siebie kciukiem, dalej podpierając się jedną ręką o biodro.

— Doprawdy? – spytał jego przeciwnik, znikając w tej samej chwili.

Masuo rozejrzał się dookoła, ale na próżno… Jego przeciwnik znalazł się tuż przed nim w nie więcej niż sekundę.

— No i? - powiedział Kaioshin stojąc naprzeciw zszokowanego Masuo, który zrobił krok do tyłu.

— Właśnie obiegłem Cię sto razy! Sądzisz, że jesteś równie szybki?

— Ja… Ja jestem najszybszym stworzeniem we wszechświecie! – wyjąkał elitarny żołnierz strasznie się pocąc. Masuo nie miał czasu powiedzieć nic więcej, gdyż jego przeciwnik ponownie zniknął. Znowu się pojawił, tym razem z pięścią wduszoną w brzuch Masuo... Kaioshin znokautował swojego przeciwnika jednym ciosem, mimo iż ten miał założoną twardą zbroję. Widocznie siła Południowego Kaioshina nie wynosiła 500 jednostek...

— Najszybszym, tak? - powtórzył Kaioshin – Może w swoim świecie.

Omdlewający Masuo usłyszawszy ten docinek rozwścieczył się. Stojąc na drżących nogach, z rękoma zaciśniętymi na brzuchu i strużką śliny w kąciku ust, Masuo zdołał wykrztusić z siebie kilka ostatnich słów - Jestem... Niemożliwe... Taki szybki...

Kaioshin, dalej będąc naprzeciwko Masuo, postanowił odpowiedzieć mu po raz ostatni z uśmiechem na twarzy - Nie jestem najszybszy. Moja postura mnie spowalnia.

Masuo nie mógł już się ruszyć i po chwili runął nieprzytomny na ring. Kiedy Południowy Kaioshin został ogłoszony zwycięzcą, powrócił do swojego sektora, gdzie jego towarzysze pogratulowali mu wygranej, której byli pewni od początku. Jednak ten nie zwracał na to uwagi, był bardziej skupiony na swoim kolejnym przeciwniku. Podczas kiedy poddani Frizera nieśli Masuo do swojego sektora, wojownicy z naszego sektora dyskutowali na temat występu Południowego Kaioshina.

— Ha ha, pokonał go nawet szybciej, niż ja - powiedział z uśmiechem Goku.

— Nie wolno lekceważyć Kaioshinów - zaczął Piccolo, po czym dodał - W swoim wymiarze Wschodni Kaioshin był w stanie zabić Frizera.

— Był silniejszy od tyrana? - wtrącił się Vegeta.

— Do tego Południowy Kaioshin wydaje się być jeszcze silniejszy niż ten tutaj - kontynuował Piccolo. Do rozmowy przyłączył się Gohan.

— Ciekaw jestem, czy jest na poziomie Super Saiyanina 2 - zastanawiał się głośno.

— Dopóki nie zobaczymy jak walczy z kimś potężniejszym, nie będziemy w stanie tego sprawdzić - odpowiedział Goku - Trochę szkoda, że nie mieliśmy szansy zobaczyć więcej.

— Och, taka szansa się jeszcze trafi, tato - pocieszył go Gohan - Najsłabsi poszli na pierwszy ogień. Wciąż mamy Cella, Buu, Bojacka, Broliego...

Goku nie czuł się przekonany. Bojack być może wcale nie był tak potężny. Cell mógł być dobry. A Buu? Z jego umiejętnością regeneracji walka z pewnością była by ciekawa. Siła Broliego zaś zależała głównie od tego, jak długo był zamrożony. Goku miał tylko nadzieję, że wraz z ciałem zamarzł też jego przyrost mocy.

— Nie zapytałbyś Cella, jak on wygrał? - zasugerował Goten z nutką zawahania w głosie - Może wpadlibyśmy dzięki temu na jakiś pomysł.

Gohan mierzył wzrokiem Cella z zaciekawieniem. Jeżeli zginął w swoim wymiarze, to czy nie oznaczało to, iż jest silniejszy od Super Saiyanina 2?

— Chcesz spróbować, tato? - z zamyślenia wyrwał go Goten, rozmawiający nieopodal z Goku.

— Jasna sprawa! Gohan, idziesz?

— Nie, dziękuję, nie jestem zainteresowany - odparł Gohan, rozpamiętując ból i cierpienie, jakiego doświadczyli jego przyjaciele z rąk tej kreatury. Tak samo paliło go wspomnienie śmierci swego ojca, a wszystko to przez jego własne błędy.

Goku i Goten podeszli do murku, oznaczającego początek strefy, w której stał Cell. Spojrzał na nich.

— Cell - rozpoczął Goku - Chcielibyśmy wiedzieć, co stało się w Twoim świecie.

— Nie mam wam nic do powiedzenia, nie będę się powtarzał.

— Wygląda na to, że rozmawiał z naszymi alter ego ze świata 16 - stwierdził, choć raz spostrzegawczy, Goten.

— To może chociaż powiesz, czy zabiłeś mnie? - nalegał Goku. Cell uśmiechnął się.

— Któż to wie...

— A co ze mną - wtrącił się Son Gohan, który postanowił jednak podejść. Ciekawość zwyciężyła pogardę, jaką czuł do zielonego potwora.

— Ty - rozpoczął Cell - Ty mnie tylko zdenerwowałeś. Byłeś małym, jęczącym, narzekającym dzieciakiem.

Gohan natychmiast przeskoczył barierkę by zobaczyć się z Cellem twarzą w twarz. Zatrzymał się niecały metr od Cella, który opuścił ręce. Dalej wpatrywał się Gohanowi w oczy, podczas gdy Cell Junior chowający się za jego nogą zrobił krok w tył.

— Zwycięzca, tak ? Wiesz, w moim świecie to właśnie ja Cię zabiłem.

— Hmm... To mnie nie zaskakuje. Twoje alter ego ze świata 16 powiedziało dokładnie to samo - odpowiedział Cell, jednocześnie myśląc - Chyba powinienem być ostrożny...

— Chciałem uwolnić Twoją "ukrytą moc" zabijając Twoich przyjaciół... - kontynuował Cell - Jednak to nie zadziałało. Byłem naprawdę zawiedziony, Gohanie.

Gohan spojrzał na Cella z zaskoczeniem. To oznaczało, że był poniżej poziomu SSJ2? Dzieci Cella zabiłyby wszystkich... Jego ojca, Trunksa, Vegetę, Piccolo... Każdego. To by wyjaśniało obecność jednego z nich w sektorze Cella... Gohan odszedł, powstrzymując swój gniew, skuszony, by po raz ostatni sprawdzić swoją moc.

— Czy zmierzyłeś się z osobnikiem o imieniu Bojack?

Jeśli Cell znał Bojacka, to by oznaczało, że Goku się poświęcił. Śmierć Króla Kai i zniszczenie jego planety uwolniło Bojacka, Zangya, Bujina i resztę jego zwolenników... To by również znaczyło, że Cell walczył z Gohanem SSJ2 i powrócił jeszcze silniejszy... Ale Cell zmarszczył brwi.

— Bojack? Nigdy o nim nie słyszałem.

— Więc możesz powiedzieć co zrobiłeś po tym jak nas wszystkich pozabijałeś? - spytał Goku, podchodząc, kiedy Cell Junior ponownie podbiegł, by wtulić się w nogę swojego "ojca".

— Oh, jakby przez mgłę pamiętam jak patrzyłem na swoje "dzieci", które niszczyły waszą planetę - powiedział Cell, głaszcząc Cella Juniora po głowie - To było dosyć zabawne.

Rodzina Son była zaskoczona tym niemalże rodzicielskim podejściem. Nie wiedząc, co powiedzieć, wrócili do swojego sektora nie odzywając się do siebie słowem...

Wasze komentarze o tej stronie:

Ładowanie komentarzy...
[pl]
EnglishFrançais日本語中文EspañolItalianoPortuguêsDeutschPolskiNederlandsTurcPortuguês Brasileiro
MagyarGalegoCatalàNorskРусскийRomâniaCroatianEuskeraLietuviškaiKoreanБългарскиעִבְרִית
SvenskaΕλληνικάSuomeksiEspañol Latinoاللغة العربيةFilipinoLatineDanskCorsu