DB Multiverse

Newsy Komiks DBM Minikomiks Fanarty Autorzy FAQ RSS Dodatki Wydarzenia Promocyjne Strony partnerskie Pomoc dotycząca turnieju Pomoc dotycząca światów
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                               

Dragon Ball Multiverse: Powieść

Napisane przez Loïc Solaris & Arctika

Zaadaptowane przez Senti

Avec bien plus de détails, redécouvrez l'histoire de DBM.Cette novélisation est vérifiée par Salagir, elle contient également des ajouts de son cru, qui n'étaient pas racontables en manga, c'est donc un véritable annexe à la BD !

Intro

Część 0 :0
Część 1 :12345

Round 1-1

Część 2 :678910
Część 3 :1112131415
Część 4 :1617181920
Część 5 :2122232425
Część 6 :2627282930

Lunch

Część 7 :3132333435

Round 1-2

Część 8 :3637
[Chapter Cover]
Część 3, Rozdział 12.

CZĘŚĆ TRZECIA: UUB I BUU UHONOROWANI!

Rozdział 12

Tłumaczenie: Sauron Team


Kiedy Gohan zauważył znudzoną Videl, siedzącą samotnie na ławce, myślał już tylko o niej. Nie podobało mu się, że zaniedbał żonę, chodząc wszędzie samemu i miło spędzając czas. Było to między innymi spowodowane tym, że musiał uciąć rozmowę z Trunksem i Szesnastym. Jednak dalej chciał spytać o tyle rzeczy! Na szczęście to tylko chwilowy niedosyt, ponieważ Gohan i tak obiecał wrócić do nich później, razem z Pan. Kiedy dotarł do niskiej ścianki oddzielającej go od Videl, zauważył, że ona nie oderwała od niego wzroku od momentu, kiedy opuścił świat 12. Bez trudu przeskoczył przez murek i dołączył do żony, siadając obok niej i obejmując ją.

— Spotkałem starego przyjaciela, Trunksa z przyszłości. Wiesz, walczyliśmy razem przeciwko Cellowi...

— Czekaj... co? O czym Ty mówisz? - przerwała mu Videl - Rozmawialiśmy z nim przed godziną...

— Słucham?

— Ehem - chrząknął inny Gohan, stojący na lewo od tego, który siedział koło Videl.

— Jestem w złym świecie! - krzyknął nagle Gohan, podskakując z miejsca z rumieńcem na twarzy.

Natychmiast zaczął tłumaczyć się i wyrażać skruchę przed swoim alter ego.

— Naprawdę przepraszam!

— Nic się nie stało... Chyba - zaśmiał się Gohan. Jak mógłby winić sam siebie?

Videl ze świata 16 miała przed sobą dwóch identycznych Gohanów. Zarumieniła się zawstydzona, kiedy usłyszała z boku cichy głos.

— Gohan, co Ty tu robisz?

To Videl ze świata 18 podeszła do nich. Co gorsza, wybrała drogę przez świat 17. Bez żadnego ale przeszła w milczeniu obok Cella, który odprowadzał ją oczami.

— Cześć mamo! - odezwała się Pan ze świata 16, która zaczęła zbliżać się wraz z jej alter ego ze świata 18. Obie dziewczynki były ubrane inaczej, stąd dało się je rozróżnić, w przeciwieństwie do dwóch Gohanów i obu Videl.

— Dzień dobry, Pan - odpowiedziała Videl z 16, siedząc dalej na ławeczce.

Pan z 18 miała zamiar porozmawiać ze swoją matką pochodzącą z alternatywnego świata, ale widząc zbliżającą się rówieśniczkę, podbiegła do niej. Obie rozpoznały się natychmiast i ucieszyły na swój widok. Ubrana w spodnie płócienne i dwa podkoszulki z długimi rękawami, Pan ze świata 16 uściskała tą z 18.

— To takie dziwne! - powiedziały równocześnie.

— Nigdy nie sądziłam, że zobaczę samą siebie! - odparła jedna z dziewczynek.

— Ja też nie! - odparła druga, dodając - Trzeba zrobić pamiątkowe foto!

— Tak, też o tym myślałam. Na szczęście wzięłam ze sobą aparat!

— I ja również! Zaraz go przyniosę! - rzekła ta ze świata 18.

— Nie, chodź ze mną. - poprosiła Pan z 16 - Weźmiemy mój, to znacznie bliżej - Złapała ją za rękę i razem przeszły przez wejście świata 16.

— Ale... Normalnie nie wolno mi tu wchodzić - protestowała druga. - Nawet jeśli...

— To chyba nie będzie problem - zakończyła i obie zaśmiały się, kontynuując marsz.

— Cśś, poczekaj - Pan, która nosiła podkoszulki, nagle obniżyła głos - Dziadek wciąż śpi, spróbujmy go nie budzić.

— Dziadek też tu jest? - zapytała wnuczka Goku ze świata 18, mając na myśli Mr. Satana.

— Jasne, nie mógł sobie, za żadne skarby świata, odpuścić takiej okazji. Czekaj, to mój pokój. Zaraz wracam, dobrze? - Pan z 16 weszła do pokoju, przeznaczonego dla niej. Ta z 18 czekała sama, szukając po całym pomieszczeniu Mr. Satana. Było jednak zbyt ciemno więc niewiele zdołała zobaczyć. Nie miała też dużo czasu, żeby szukać, bo druga wojowniczka szybko wróciła z kapsułką w dłoniach.

— Wracajmy na zewnątrz - powiedziała, ponownie chwytając dłoń drugiej Pan. Gdy już wyszły, zauważyły rozmawiające dwie wersje Gotena i Trunksa. Nieopodal dwie pary Gohanów i Videl robiły to samo, podczas gdy dwóch Piccolo pozostawało w milczeniu.

Pan z uniwersum 16 postanowiła aktywować kapsułkę, natomiast Pan z 18 wykorzystała tę chwilę, by podbiec do Nameczanina i zadać pytanie.

— Nie porozmawia pan ze swoim odpowiednikiem z alternatywnego świata?

— Nie lubię mówić o sobie. Poza tym, widzę, że nosisz ze sobą Kij Długokrótek. Kto cię trenował?

— Mój dziadek - odparła dumnie Pan - Son Goku!

— Goku? - zdziwił się Piccolo - No tak, mogłem się domyślić. Cóż, pozdrów go ode mnie, dobrze?

Wreszcie powiedział coś z uśmiechem. Pan pozostała bez ruchu przez chwilę, zastanawiając się, co takiego na myśli miał Nameczanin ze świata 16. Nagle usłyszała głos swojego alter ego. Była gotowa by zrobić zdjęcie więc szybko powróciła do niej z uśmiechem na ustach. Obie wersje Pan objęły się ramionami i zaczęły pozować do zdjęcia. Mała inteligentna maszyna zmyślnie ustawiła się przed nimi, dostosowując wysokość i odległość do dziewczynek, a potem zrobiła zdjęcie przy akompaniamencie migawki. Po chwili wypluła z siebie dwie kopie. Pan z 16 wzięła je, po czym ponownie zmniejszyła aparat do formy kapsułki. Po chwili druga podeszła do niej i razem zachwycały się tym kawałeczkiem historii, trzymanym właśnie w rękach. Gdy dziewczyny z podnieceniem komentowały zdjęcie, nieopodal żywo dyskutowały ze sobą pary Gotenów i Trunksów.

— Więc wy też... - rozpoczął Goten z 18.

— Zapisaliśmy Gotenksa? - dokończył za niego Trunks z uniwersum 16 - Jasna sprawa! - uśmiechnął się.

— Ale by było super, jakbyśmy się spotkali podczas turnieju! - rzucił podekscytowany Goten ze świata 16.

— Ciekawe, jak takie coś by się skończyło? - zastanawiał się Trunks z 18 - Mam tylko nadzieję, że nie pomylimy się przy fuzji. To by była porażka!

— Z pewnością.

— Słuchajcie, Trunks i ja mamy parę spraw do załatwienia, nie przeszkadza to wam? - zapytał Goten świata 16.

— Pewnie, że nie! - Trunks świata 18 odpowiedział, kiwnąwszy głową do przyjaciela ze swojego uniwersum i rzucił porozumiewawczo, patrząc na niego - W zasadzie my już wiemy co zrobimy.

— W takim razie, do zobaczenia! - rzucił Goten z 18, ściskając ramieniem swoje alter ego. Tu obie grupy częściowo się rozdzieliły. Obydwaj Trunksowie natychmiast popędzili w stronę świata 12, gdzie mieli nadzieję porozmawiać z jeszcze jedną z alternatywnych wersji siebie. Chcieli usłyszeć wiele, zwłaszcza o swojej matce. Widząc ich, Goten z 18 zagaił do rówieśnika z alternatywnej rzeczywistości.

— A więc... Może chcesz porozmawiać o... Naszych dziewczynach?

— No jasne! - wyszczerzył zęby w uśmiechu drugi chłopak - Nie każdego dnia myśli się o tym samym dwa razy pod rząd, w tym samym czasie!

Tymczasem Goku, Uub i Vegeta zdecydowali się opuścić własny sektor. Były książę Saiyan zamierzał odwiedzić swojego syna z 12 świata, żeby zaspokoić własną ciekawość i dowiedzieć się, jak Bulma sobie radzi. Ale gdy zobaczył jego dwóch synów, idących, żeby porozmawiać z trzecim, zmienił zdanie i poszedł za Goku do świata numer 16. Mimo wszystko, nadal było wiele tajemnic dotyczących alternatywnych wszechświatów, czekających na odkrycie. Kiedy wojownicy przybyli na miejsce, zaobserwowali liczne grono postaci. Było tam dwóch Gotenów, dwóch Gohanów, dwie Videl, dwie Pan, Piccolo i dziewczyna, która wyglądała bardzo podobnie do Bry. Na pierwszy rzut oka, obydwie Pan wyglądały tak samo. Różniły je tylko ubrania, jakie nosiły.

— Jesteśmy tutaj wszyscy, oprócz... - zaczął Goku, rozpaczliwie próbując dojść do jakiegokolwiek wniosku.

W międzyczasie para Gohanów zbliżyła się do sobie i ten ze świata 18 spytał - Czemu Varga wybrali dwa identyczne światy?

— Jest między nami różnica - Gohan ze świata 16 zauważył Goku i patrzył na niego, zupełnie jakby nie widział go od dwudziestu lat - I to całkiem duża...

— Nie ma mnie tutaj - zauważył Uub, nieustannie rozglądając się za swoim odpowiednikiem.

— To mój... Dziadek! - Pan pochodząca ze świata 16 nagle odbiegła od swojej odpowiedniczki i podskoczyła, łapiąc Goku za szyję. Miała łzy w oczach, ale jednocześnie radosny uśmiech na twarzy. Zaskoczony tym nagłym zachowaniem dziewczynki, Uub zrobił niespodziewany krok w tył.

— W końcu Cię spotkałam! - odezwała się Pan, szlochając na ramieniu swojego dziadka. W tym samym czasie, uczeń od Goku zbliżył się do swojego mentora, spotykając jego wzrok.

— Hej, dwie Pan! Jakie to urocze! Hmm... - Goku zaczął formułować swoją hipotezę - Więc w tym świecie jestem martwy... Po raz kolejny? - zastanawiał się głośno, spoglądając na niebo i wyobrażając sobie anielską aureolę nad głowę. Vegeta ledwo powstrzymał śmiech. Z jednej strony, rozbawiło go, że jego przyjaciel ciągle był martwy w innym świecie. Jednak z drugiej strony, gdzie on był...? Czy to znaczy, że ja też umarłem?! Pomyślał sobie, zdejmując uśmieszek z twarzy. Nagle, niespodziewanie, cichy i prosty dźwięk wydobył się z korytarza prowadzącego do świata 16. Z cienia, który zakrywał niemal całe przejście, ukazała się dłoń, ubrana w białą rękawiczkę.

— Najwidoczniej, nasze światy rozdzieliły się, gdy ja zostałem stworzony... - Po tych słowach, wojownik wyszedł z ukrycia. Był średniego wzrostu, dobrze umięśnionym mężczyzną.

Jego czarne włosy były postawione, kilka kosmyków opadało mu na czoło. Energii, jaką wydzielał, nie dało porównać się z jakąkolwiek inną. Ten wojownik nosił niebieską tunikę, na którą założył pomarańczową gi. Miał też dwa kolczyki, po jednym w każdym uchu. Był Saiyaninem... a dokładniej mówiąc, fuzją dwóch Saiyan. W momencie kiedy tylko wyszedł z korytarza, Vegeta i Goku byli ogromnie zszokowani.

— Vegetto!! - Krzyknęli jednocześnie, z zaskoczenia robiąc krok w tył.

Wasze komentarze o tej stronie:

Ładowanie komentarzy...
[pl]
EnglishFrançais日本語中文EspañolItalianoPortuguêsDeutschPolskiNederlandsTurcPortuguês Brasileiro
MagyarGalegoCatalàNorskРусскийRomâniaCroatianEuskeraLietuviškaiKoreanБългарскиעִבְרִית
SvenskaΕλληνικάSuomeksiEspañol Latinoاللغة العربيةFilipinoLatineDanskCorsu