DB Multiverse

Newsy Komiks DBM Minikomiks Fanarty Autorzy FAQ RSS Dodatki Wydarzenia Promocyjne Strony partnerskie Pomoc dotycząca turnieju Pomoc dotycząca światów
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                               

Dragon Ball Multiverse: Powieść

Napisane przez Loïc Solaris & Arctika

Zaadaptowane przez Senti

Avec bien plus de détails, redécouvrez l'histoire de DBM.Cette novélisation est vérifiée par Salagir, elle contient également des ajouts de son cru, qui n'étaient pas racontables en manga, c'est donc un véritable annexe à la BD !

Intro

Część 0 :0
Część 1 :12345

Round 1-1

Część 2 :678910
Część 3 :1112131415
Część 4 :1617181920
Część 5 :2122232425
Część 6 :2627282930

Lunch

Część 7 :3132333435

Round 1-2

Część 8 :3637
[Chapter Cover]
Część 4, Rozdział 17.

CZĘŚĆ CZWARTA: DWA ŚWIATY MAJĄ PECHA!

Rozdział 17

Tłumaczenie: Sauron Team


W momencie, kiedy ogłoszono walkę Trunksa i Coolera, prawie wszyscy ze świata 18 zaczęli wiwatować. Mogli teraz być świadkami walki ich dawnych znajomych.

— Zobaczę jak mi pójdzie - zaśmiał się Trunks.

— Byłoby śmiesznie, gdyby przegrał - Goten wymamrotał za jego plecami.

— W porządku. Jest tutaj trzech Trunksów, więc jestem uprawniony do trzech żyć. Was jest tylko dwóch - zaśmiał się w odpowiedzi Trunks.

— To oszustwo! - wyszeptał Goten.

— Dzieciaki mają rację - wtrącił się Goku. Wyłonił się z grupy, w której skład wchodzili Gohan, Vegeta i Uub - Cooler jest bratem Frizera, więc poziom ich mocy musi być podobny. Bez wątpienia ukrywa swoją prawdziwą moc, ale można przypuszczalnie powiedzieć, że...

— Mam nadzieję, że kontynuował treningi przez te wszystkie lata, w odróżnieniu od mojego syna idioty - burknął Vegeta, akcentując swoje ostatnie słowa. Rzucił synowi prowokujące spojrzenie. Tamten odwrócił się z uśmiechem, gdy napotkał wzrok ojca.

Mogło się to zdawać niemożliwe, ale Vegeta mógł (jeśli naprawdę tego chciał) zmusić swojego syna w świecie 18 do robienia pompek bądź do przebiegnięcia kilkuset kilometrów.

Trunks opuścił swój sektor po zakończeniu rozmowy z Szesnastym. Po drugiej stronie Cooler wyleciał ze swojego skrzydła i wylądował na ringu. Stał wyprostowany, ze skrzyżowanymi rękami i nogami. W swoim mniemaniu musiał wyglądać stylowo. Tak czy inaczej miał klasę. A przynajmniej na tyle klasy, żeby imponować swoim podwładnym. Jego wyraz twarzy i spojrzenie demonstrowały silny charakter, jego moc i wolę. Na pewno był typem, który nigdy nie pozwala, żeby wygrana uciekła mu sprzed nosa.

— Los musi mieć poczucie humoru - powiedział Trunks do swojego przeciwnika, lądując na ringu.

— O czym Ty mówisz, chłopcze? - spytał podły syn króla Colda.

— Jesteś jedynym ze swojej rodziny, z którym jeszcze nie walczyłem - kontynuował Trunks, rozciągając się.

— Jestem zachwycony...

— Jaki jest poziom Twojej mocy? - uciął jego wypowiedź pół-Saiyanin - Jesteś silniejszy niż Frizer?

— Oczywiście!

Cooler prawie stracił panowanie nad sobą - Co to jest? Kim jest ten mężczyzna? Na pewno nie Saiyaninem, ma przecież fioletowe włosy... Tak czy inaczej najlepiej będzie szybko go wyeliminować! - Cooler powoli podniósł ręce i nadgarstki. Jego palec był skierowany na Trunksa. Ten zaś kończąc się rozciągać, przyjął waleczną postawę i skierował swój wzrok na przeciwnika. Nagle fioletowo-różowy strumień lasera z opuszka palca Coolera został wycelowany w Trunksa, który uniknął strzału, obracając się.

— Nieźle - powiedział, uśmiechając się z wyższością.

Cooler kontynuował swój atak, tym razem wystrzelił kilkanaście strumieni naraz, ale Trunks uniknął wszystkich, nawet tych, które Cooler wystrzelił, będąc w powietrzu.

— Wystarczy tego - Trunks odtrącił dłonią wystrzelony w jego stronę pocisk - Powiem Ci jeszcze jedną rzecz.

— Cóż to może być? - Cooler zniżył się, zauważając, że włosy jego przeciwnika zdawały się lekko podnosić, jak gdyby wiatr wydobywał się spod niego.

— Jesteś także jedynym członkiem swojej rodziny...

Nagle rozległ się głośny dźwięk, po którym jasny blask oślepił na chwilę brata Frizera. Kiedy Cooler otworzył oczy, włosy stojącego przed nim przeciwnika były złoto-żółte, a jego ciało emanowało aurą o tym samym kolorze. Co więcej, jego oczy również zmieniły kolor. Nagle wydawało się, że ubranie młodzieńca stało się przyciasne. Cooler nigdy wcześniej nie doświadczył czegoś takiego. Trunks, prychając, dokończył zdanie, nacierając w kierunku demona mrozu - którego nie zabiłem!

Cooler zdziwił się, rozszerzając oczy z zaskoczenia, gdy Trunks dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Potem pojawił się parę milimetrów od jego nosa, a Cooler patrzył na przeciwnika z przerażeniem. Pomyślał sobie - Te oczy, to spojrzenie, co się ze mną dzieje? Nigdy wcześniej tego nie doświadczyłem.

Trunks uderzył go pięścią w brzuch, od razu wyprowadził cios w podbródek, później kopnął rywala w żebra. Wykorzystując swoją przewagę szybkości, ominął Coolera i znalazł się za jego plecami. Boleśnie kopnął go w ogon, sprawiając że demon mrozu wrzasnął z bólu. Następnie, Trunks sięgnął lewą ręką do swojego miecza, a prawą zablokował uderzenie Coolera, który wcześniej zdołał się odwrócić. Oczywiście, ten cios był za słaby.

Wydawało się, że Saiyanin kręci się, jednak Cooler nie potrafił śledzić jego ruchów. Trunks pojawił się w powietrzu i ciął przeciwnika w jego purpurowe i białe plecy, zostawiając głęboką ranę. Czubek broni upadł na arenę i utknął w małym rowie w ziemi.

Tymczasem w sektorze świata 8, Frizer śmiał się, widząc walkę swojego brata. Myślał sobie - Znakomicie, zasłużył sobie na to upokorzenie. Ale zaraz, gdzie podział się ten złotowłosy chłopak? - Frizer stracił go z oczu, podobnie jak Cooler. Próbując przewidzieć następny ruch Saiyanina, odwrócił się, prostując swoją nogę do uderzenia. Nic z tego nie wyszło. Trunks był za nim, ale zablokował jego cios z łatwością.

— Pokażę Ci, jak to jest... Być najszybszym i najsilniejszym - Trunks powiedział ze stoickim spokojem. Zniknął ponownie, dlatego oczy Coolera nie były w stanie dojrzeć chłopaka przez następne dwadzieścia sekund. W tym czasie zbierał cios za ciosem, były to ataki pięściami, nogami albo mieczem. Ta broń rozcinała go nieustannie. Na szczęście dla demona, wszystkie te rany były powierzchowne. Ku zaskoczeniu wszystkich, Cooler otrząsnął się, jednocześnie wydzieląjąc zaskakującą ilość energii. Przekształcił ją w falę uderzeniową, żeby odepchnąć od siebie rywala. W końcu był wolny, mógł zgromadzić energię do ataku, obronić się lub przewidzieć kolejny ruch Trunksa.

W świecie 8, Frizer całkowicie stracił pewność siebie. Był sparaliżowany ponieważ mógł wyraźnie zobaczyć stan swojego brata, po tych wszystkich atakach. Stojący za nim, ich ojciec był tak samo zdziwiony. Natomiast Cooler stał zziajany, pocił się, przegrywał na całej linii.

— Jeszcze z Tobą nie skończyłem - odezwał się Trunks, który nie chciał dać Coolerowi ani chwili wytchnienia.

Zaszarżował na przeciwnika, trzymając miecz w gotowości. Jego rywal cofnął się ale i tak broń biała głęboko zraniła mu klatkę piersiową. Nie zwalniając tempa, Trunks zadał potężny kopniak w lewą stronę klatki. Demon upadł na kolana, młodzieniec walnął go w plecy więc tamten przeleciał o dwa, trzy metry. Jego kolano zostawiło ślad na arenie, zupełnie jakby ziemia, chociaż twarda, składała się z piasku i pyłu.

— Zaczekaj! - Cooler krzyknął szybko, pomiędzy dwoma gwałtownymi oddechami. Podniósł swoją dłoń i wyciągnął ją przed siebie, na znak STOP, a drugą przyłożył do opuchniętego lewego boku. Z cięcia na klatce piersiowej kapała krew - Co za wstyd - kontynuował - Tylko się popisujesz, jestem pewny, że bez broni jesteś niczym!

Trunks uśmiechnął się, gdyż każdy widz mógł zauważyć, że miecz nie był powodem jego ogromnej przewagi nad rywalem. Wyglądało na to, że demony mrozu podły charakter i głupotę zdecydowanie mają w genach.

— Przyniosłem go tylko dla zabawy - odpowiedział mu Trunks, po kilku sekundach namysłu. Ostrożnie położył swoją broń na ziemi i szedł powoli w jego stronę, nadal jako Super Saiyanin.

— Traktujesz mnie poważnie... Dlatego i ja nie będę się już powstrzymywał... - Cooler odrzekł, wstając - I pokażę Ci moją prawdziwą moc! - Uśmiechając się, zacisnął pięści i intensywniej skoncentrował swoją siłę. Zaczął rosnąć, jego mięśnie powiększyły się znacznie. Zgrubienia pojawiły się na jego nogach i przedramionach, na jego głowie wyrósł grzebień kostny. Końcówka ogona była teraz pokryta solidnym białym naskórkiem, twardym niczym kość, ale znacznie od niej odporniejszym. Trunks dostrzegł i inne zmiany podczas transformacji.

— Jego rany zagoiły się... I wydziela dużo więcej energii - Czy nie słyszał wcześniej, że nawet Frizer potrafił kilka razy zmienić swój wygląd?

Cooler zrobił dwa kroki do przodu i znalazł się w zasięgu ataku swojego przeciwnika. Podniósł nogę i boleśnie uderzył Trunksa w brodę. Młodego mężczyznę odrzuciło na kilka metrów, jednak wylądował bezpiecznie.

— Jesteś zabawny - powiedział, pocierając uderzone miejsce wierzchem dłoni.

Cooler nie odpowiedział, ponieważ od razu wystrzelił w przeciwnika kilka kul energii. Trunks odbił je wszystkie, zmieniając ich kierunek. W rezultacie, każdy pocisk zniknął w powietrzu, ponad głowami widowni i walczących. Tym razem demon coś zauważył. Dlaczego on odbił energię w niebo zamiast skierować ją we wszystkie strony? - Czy on? - myślał sobie - Może przez przypadek... - Musiał sprawdzić swoją teorię... Zwłaszcza, że mogła przynieść mu ogromne korzyści.

Trunks ujrzał jak Cooler wzniósł się ponad niego i natychmiast posłał na ślepo serię energetycznych pocisków. Nie były one wymierzone w Saiyanina, lecz we wszystko wokół niego. Jeśli przeciwnik był tak dobrotliwy, jak przypuszczał demon mrozu, to zapewne chciałby odbić każdy z nich, byleby tylko ochronić publiczność. Chłopak odbił kilka promieni uderzających blisko niego, inne przebiły ring, jeszcze inne zaś uderzały w sektory światów, zagrażając nieznacznie przebywającym tam osobom, jak na przykład małej Pan z 18, którą kula energii minęła o włos. Trunks nie kwapił się do odbijania pocisków. Czyżby więc wiedział o pułapce Coolera? Publika również została zaatakowana, jednakże wszystkie promienie energetyczne rozbiły się o barierę ochronną, eksplodując tuż przed oczami zaskoczonych i przerażonych ludzi. Trunks dobrze założył, że osoby postronne będą dobrze chronione. Varga pomyśleli o tym. W tym momencie Cooler zaszarżował, atakując od tyłu. Uniósł pięści i wycelował perfekcyjnie, jednak pół-Saiyanin był zbyt szybki. Odwrócił się i sparował atak demona, chwycił za jego nadgarstek, podciągnął do siebie i uderzył potężnie czołem. Cooler poleciał do tyłu, zaś Trunks chwycił go za ogon, zakręcił jego ciałem kilkukrotnie i puścił, posyłając prosto w ring. Przeciwnik wbił się mocno w grunt, znikając pod tumanem kurzu. Trunks czekał ze spokojem aż się wyłoni, spoglądając w milczeniu na swojego ojca ze świata 18. Cooler stopniowo odzyskiwał zmysły, czołgając się w pyle. Wtem uderzył o coś twardego czubkiem głowy. Był to, wciąż wbity w ziemię, miecz jego rywala. Demon podniósł się z kolan. Vegeta ze świata 18 odwrócił wzrok, zdając się ignorować swojego syna. Zawiedziony tym faktem, Trunks wyczuł tymczasem swojego przeciwnika, który już atakował go od tyłu, wymachując mieczem należącym do Saiyanina. Po raz drugi odwrócił się z zaskakującą prędkością i szybciej niż Cooler mógłby kiedykolwiek przypuszczać, chwycił ostrze w dwa palce, zatrzymując broń przed swoimi oczami. Atak przypomniał mu pewne dobre wspomnienie z przeszłości.

— Ale macie zwyczaje w waszej rodzinie.

— Nie... Nie rób ze mnie głupka! - krzyczał Cooler, próbując kopnąć chłopaka, wciąż trzymając miecz. Trunks odpowiedział, wyprowadzając natychmiastowy cios kolanem w brzuch demona. Cooler jęknął z bólu.

— Próbowałeś wszystkich tanich sztuczek, co? Zupełnie jak Twój ojciec.

Po raz kolejny Trunks brutalnie zaatakował brzuch przeciwnika. Demon omal nie stracił przytomności, kiedy Saiyanin zadał mu kilka kolejnych uderzeń, bezpardonowo sprowadzając do parteru. Po kopnięciu chłopaka, Cooler znalazł się w skrzydle świata 8. Jego nieprzytomne ciało leżało tuż przed oczami przerażonego Frizera i króla Colda.

— Nawet nie ma sensu go zabijać - rzekł Trunks, chowając miecz do pochwy na plecach i powracając do normalnego stanu. Posłał wrogie spojrzenie dwójce z rodzinki. Uśmiechnął się szyderczo, oczekując reakcji na jego słowa.

— A tak przy okazji, jestem Super Saiyaninem. Trzymajcie się!

— Zwycięża Trunks - ogłosił komentator.

Ani król Cold, ani jego syn nie ruszyli się nawet na milimetr, wciąż będąc w szoku.

— Super Saiyanin? Nie, tak nie może być! Czy to oznaczało, że było ich więcej niż jeden? Niemożliwe! Niemożliwe!

Frizer szybko przeleciał wzrokiem inne wszechświaty. Nie było mowy, żeby jeden świat miał aż tylu Super Saiyan. Było to niedorzeczne. Ten sam Trunks istniał również w światach 16 i 18. To oznaczało już trzech. Zbyt wielu. A co z innymi? W świecie 10 istniała taka możliwość, zaś w 13 był Vegeta. Parę godzin wcześniej przechwalał się, że stał się jednym z legendarnych wojowników. Próbował nastraszyć rozmówców, czy mówił prawdę? Frizer zaczął trząść się nieznacznie. Poczuł strach, którego nie odczuwał od dawna. Jego ojciec próbował dodać mu otuchy.

— W następnej rundzie walczysz z Nappą. Wiemy na pewno, że on nie jest w stanie stać się Super Saiyaninem.

— Nie będą mnie poniżać jakieś małpy! - odparł zdenerwowany Frizer.

Kawałki planety-ringu zaczęły się scalać i naprawiać. Ściany areny, wykonane z tego samego materiału, także odzyskiwały powoli pierwotny kształt, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

— Kiedy tylko nasza arena zostanie odnowiona zmierzą się ze sobą król Vegeta ze świata 10 oraz Vegeta ze świata 18 - obwieścił komentator.

— O ho, ho, ho! - Goten i Trunks z 18 zdawali się być podekscytowani nadchodzącym starciem. Vegeta prychnął. Wieczne dzieci.

— Nie ma co wegetować bezczynnie - zażartował rozbawiony Goten.

— Twoja kolej Vegeta - oznajmił radośnie Goku. - Zaraz, zaraz... a gdzie on jest?

Vegety nie było już w sektorze numer 18.

Wasze komentarze o tej stronie:

Ładowanie komentarzy...
[pl]
EnglishFrançais日本語中文EspañolItalianoPortuguêsDeutschPolskiNederlandsTurcPortuguês Brasileiro
MagyarGalegoCatalàNorskРусскийRomâniaCroatianEuskeraLietuviškaiKoreanБългарскиעִבְרִית
SvenskaΕλληνικάSuomeksiEspañol Latinoاللغة العربيةFilipinoLatineDanskCorsu