DB Multiverse

Newsy Komiks DBM Minikomiks Fanarty Autorzy FAQ RSS Dodatki Wydarzenia Promocyjne Strony partnerskie Pomoc dotycząca turnieju Pomoc dotycząca światów
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                               

Dragon Ball Multiverse: Powieść

Napisane przez Loïc Solaris

Zaadaptowane przez Senti

Avec bien plus de détails, redécouvrez l'histoire de DBM.Cette novélisation est vérifiée par Salagir, elle contient également des ajouts de son cru, qui n'étaient pas racontables en manga, c'est donc un véritable annexe à la BD !

Intro

Część 0 :0
Część 1 :12345

Round 1-1

Część 2 :678910
Część 3 :1112131415
Część 4 :1617181920
Część 5 :2122232425
Część 6 :2627282930

Lunch

Część 7 :3132333435

Round 1-2

Część 8 :3637
[Chapter Cover]
Część 7, Rozdział 33.

CZĘŚĆ SIÓDMA: TAK DŁUGO WYCZEKIWANA PRZERWA OBIADOWA!

Chapter 33

Tłumaczenie: Sauron Team


We wszechświecie 9 Kuririn wyglądał na wyjątkowo spokojnego ponieważ wygrał swój ostatni pojedynek. Jego obecność i mądrość dała się odczuć innym zawodnikom z tego świata, ale tak naprawdę on nie czuł się komfortowo. Opowiadał towarzyszom o wielu wzlotach i upadkach dotyczących tego turnieju oraz opisywał dokładnie swoich dawnych wrogów.

Na tej liście znalazł się też Cooler z sekcji 8. Był on naprawdę potężnym przeciwnikiem, ale Kuririnowi i reszcie udało się go pokonać. Jednak zaskoczył ich fakt, że miał on młodszego brata - Frizera, o którym nigdy wcześniej nie słyszeli. Mimo wszystko wiedzieli, że daliby sobie z nim radę, chociaż przeczuwali, że jest bardzo silnym rywalem, podobnie jak starszy demon mrozu.

— Szczęśliwie, trafił mi się Salsa - mruknął Kuririn, pochylając lekko głowę. Obok niego stał Tenshinhan z założonymi rękoma. Wojownik myślał o tym, by w swojej walce natrafić na kogoś znajomego, najlepiej Yamchę. Uśmiechnął się, gdy jego wzrok spotkał się z "dzieckiem pustyni", który najwyraźniej myślał o tym samym. Sprawy potoczyłyby się naprawdę ciekawie, gdyby trafili na siebie w turnieju. Natomiast, gdyby los chciał inaczej, nie byłoby zbyt wielu godnych przeciwników pokroju uczestników świata 19, gangu Bojacka czy Super Nameczanina ze świata 7. Tenshinhan słynął ze swej brutalnej siły, wytrzymałości i umiejętności, był zdecydowanie lepszy od większości uczestników.

W pewnym momencie stół wyłonił się z ziemi, co oznaczało, że za niedługo otrzymają swoje posiłki. Gdy Yamcha, Kuririn, Tenshinhan oraz inni Ziemianie zasiedli przy nim, ciemnowłosy mężczyzna usiadł na brzegu i wykorzystując sytuację, zagadał.

— Wykonałeś kawał dobrej roboty, pokonując Salsę - powiedział do swojego wiernego przyjaciela - To było naprawdę niesamowite, zważywszy na kłopoty, jakich przysporzył nam ostatnim razem.

— Dzięki - w jego głosie dało się usłyszeć lekką chrypkę - Ale w następnej rundzie będę walczył z Tapionem, a ponieważ nie było mu dane jeszcze walczyć, zupełnie nic o nim nie wiem.

Yamcha spojrzał na Kaioshinów. To będzie nie lada wyzwanie, jeśli ktoś z jego grupy trafi na boga.

— Już wiem, Yamcha - powiedział Tenshinhan, patrząc na swojego przyjaciela z uśmiechem - Zawsze na początku dajemy z siebie wszystko, tym razem oszczędzajmy energię.

— Rób jak chcesz - odpowiedział - Nie mam zamiaru się powstrzymywać, chcę błyszczeć na ringu.

— Mówisz tak, ponieważ uważasz, że jesteś silniejszy od Tenshinhana - wtrącił Kuririn.

— To z pewnością prawda!

— Nie walczyliśmy ze sobą od dawna! Przygotowałem kilka niespodzianek - powiedział Tenshinhan.

— Hę? - zdziwił się Yamcha - Wiesz, wolałbym nie walczyć z Tobą za wcześnie, albo odpaść na początku. Nasz wszechświat będzie miał większą szansę na zwycięstwo, jeśli się nie wyeliminujemy.

Nikt już nic nie odpowiedział. Sprawa została rozwiązana. Jeśli Kuririn pokonałby Tapiona, walczyłby z Cellem, a widząc, jak tamten dobrze poradził sobie z Daburą, starcie było by bardzo ciężkie. A potem jeszcze czekał Frizer i Vegeta. Ten ostatni wygrał z palcem w nosie, dominując nad wersją samego siebie z innego uniwersum. Nawet Oozaru nie stanowił problemu.

— Zauważyłem, że wielu ludzi ma swoich odpowiedników w innych sektorach - rzucił Yamcha.

— Na przykład Trunks z 12. Jest taki sam jak nasz - odpowiedział Ten.

— No, masz jeszcze dwóch w 16 i 18 - wtrącił się Kuririn - Czy oni wszyscy są synami Bulmy?

— Nie zdziwiłbym się - powiedział czarnowłosy - Musielibyśmy ich zapytać.

— No i mamy dwie Videl w tych uniwersach - ciągnął dalej łysy staruszek - Również podobne do naszej.

— Ciekawe, czy biorą udział w turnieju - podrapał się po głowie Yamcha.

— No właśnie - zastanawiał się Kuririn - Ten dziwny Saiyanin przywitał mnie, jakbym był jego dobrym przyjacielem. Dobrze wychowany, spokojny Saiyanin. Aż trudno w to uwierzyć.

W tym czasie Varga przynieśli różne napoje i postawili je na dużym stole. Cała trójka potężnych wojowników usiadła i zaczęła jeść, używając pałeczek. Pozostali z tego uniwersum posługiwali się widelcami i łyżkami.

— Wiesz, z czasem charakter może się zmienić - skwitował Yamcha - Pamiętam Tenshinhana z czasów, kiedy był strasznym dupkiem.

Tenshinhan tylko mrugnął, dopił drinka i uśmiechnął się.

— Czy Trunks z naszego świata i ten ze świata 12 są do siebie podobni? - spytał Kuririn.

Yamcha milczał przez chwilę, wiedział co jego przyjaciel ma na myśli. Trunks ze świata 9 oraz jego odpowiednik ze świata 12 wydawali się być bardzo podobni, niczym bracia, tyle tylko, że o tym samym imieniu. Chłopak ze świata 12 odwiedził ich przed turniejem i powiedział, że jest synem Bulmy. Później widzieli, że bez najmniejszego trudu pokonał Coolera.

— Zdziwiłem się, gdy Trunks ze świata 12 zmienił się w Super Saiyanina. Był taki miły, a jednak okazał się jednym z tych brutalnych morderców - powiedział Tenshinhan.

Yamcha spojrzał ze zdziwieniem na swojego kolegę. Kuririn zaczął się śmiać, ale w tym momencie zakrztusił się jedzeniem, więc śmiech zmienił się w kaszel.

Nagle Yamcha zacisnął pięści i zaczął zgrzytać zębami.

— Jeśli któryś z tych potworów zgwałcił Bulmę, zabiję go! Nieważne, że złamię zasady! - krzyknął wściekle.

— Uspokój się. Co, jeśli Bulma i ten Saiyanin się lubili? Bulma mogła polubić kogokolwiek. Ma wielkie serce za parą tych niezłych… - uciął Kuririn.

— Khy, khy - odezwał się ktoś siedzący obok starego mistrza.

— Co jest, Trunks? Krztusisz się swoim jedzeniem?

— Mistrzu Kuririnie, możesz proszę przestać wygadywać te bzdury? Poza tym, to co stało się w innym świecie, nas nie dotyczy - odrzekł Trunks.

— Tak, lepiej o tym nie mówić - dodała Videl, siedząc naprzeciw Trunksa, myśląc o wyrazie twarzy swojej odpowiedniczki, kiedy zobaczyła śmierć córki.

Kuririn to zrozumiał, więc spoważniał. Jedli w milczeniu, do czasu aż ktoś podjął nowy temat do rozmowy.

— Myślisz, że Babidi osobiście bierze udział w turnieju? - Tenshinhan skierował dyskusję na nowy tor.

— Nie ma się chyba czym martwić - odparł spokojnie Kuririn. W tym samym czasie Yamcha pokręcił głową.

Tenshinhan od dłuższego czasu patrzył się na Babidiego, a także na Cella. Podczas jego walki z Daburą, android użył Taiyokena. W jaki sposób mógł go poznać? Czy znał też jego inne techniki? Tak samo zaczął zastanawiać się, jak to było z innymi uczestnikami. Na przykład, ta mała dziewczyna zabita przez Bojacka znała Kamehamehę, technikę Żółwiego Pustelnika, przekazaną potem Kuririnowi.

Wojownik spojrzał w prawo. Sektor uniwersum 10 był pusty, choć walki ich uczestników nadal były w kolejce. Yamcha mógł wygrać pierwszą rundę nawet nie wychodząc na ring. Po tych przemyśleniach wrócił do bacznej obserwacji Babidiego oraz Buu.

Czarownik i jego demon siedzieli przy tym samym stole, podczas gdy król świata demonów leżał nieopodal nich, powoli umierając. Został zignorowany przez swojego pana. Przegrał, więc teraz musiał ponieść tego konsekwencje. Może byłoby dla niego lepiej, gdyby zmarł od razu podczas swojego pojedynku. Z drugiej strony okrutny Buu był cały w skowronkach. Jak zawsze, przemienił całe swoje jedzenie w słodycze, podobnie jak jego odpowiednik ze świata 4. Problem polegał na tym, że zamienił nie tylko swój posiłek, ale także danie swego pana, co za każdym razem doprowadzało do furii niskiego czarownika. Wszystko wokół było takie słodkie, niezdatne do spożycia, a gruby zajadał się tym, dosłownie pożerając garściami.

Czarnoksiężnik próbował odwrócić czar za pomocą swoich zaklęć, ale magia Buu była zbyt potężna. Dlatego musiał uciec się do groźby.

— Przestań zamieniać wszystko w słodycze, bo wrócisz z powrotem do kuli! - wykrzyknął.

Buu złagodniał natychmiast. Nic nie zjadł. Zrobił smutną minę, nadąsał się, skrzyżował ramiona i zrobił się cały czerwony ze złości. Zupełnie jak dziecko.

Cała ta sytuacja zdawała się bawić Trunksa z sektora numer 12. Jadł spokojnie swój posiłek, tak samo jak Android 16. Saiyanin chyba nadal czuł się trochę zmieszany. Lubił obecność androida, ale chciał być ze swymi przyjaciółmi z uniwersum szesnastego bądź osiemnastego. W jednym był Goku i jego ojciec, Vegeta, w drugim Vegetto. Tyle tylko, że miał on zupełnie inny charakter, aniżeli dwójka wojowników z których był stworzony.

Wybrał więc osoby z 18 świata, z którymi zjadł deser. Jego następnym przeciwnikiem będzie jego własny ojciec. Ostatni raz na poważnie walczył z nim w Sali Ducha i Czasu przed Grą Cella. Trunks postarzał się o dziesięć lat od tamtego czasu, z kolei u Vegety było to ponad dwadzieścia lat. Jak silny mógł być teraz? Trunks miał kilka niespodzianek w zapasie. Fioletowowłosy chłopak wstał. W planach miał też spotkać się ze swoim mentorem, Gohanem. Dobrze byłoby również porozmawiać z jego przyjaciółmi ze świata 16. Właśnie stracili córkę, a droga do uczestników w sektorze 18 prowadziła przez ich teren.

Wasze komentarze o tej stronie:

Ładowanie komentarzy...
[pl]
EnglishFrançais日本語EspañolItaliano中文DeutschPortuguêsPolskiNederlandsTurc
Português BrasileiroMagyarGalegoRomâniaРусскийNorskCatalàLietuviškaiCroatianEuskeraSuomeksi
KoreanSvenskaБългарскиΕλληνικάעִבְרִיתEspañol Latinoاللغة العربيةFilipinoLatineDansk