DB Multiverse

Newsy Komiks DBM Minikomiks Fanarty Autorzy FAQ RSS Dodatki Wydarzenia Promocyjne Strony partnerskie Pomoc dotycząca turnieju Pomoc dotycząca światów
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                               

Dragon Ball Multiverse: Powieść

Napisane przez Loïc Solaris & Arctika

Zaadaptowane przez Senti

Avec bien plus de détails, redécouvrez l'histoire de DBM.Cette novélisation est vérifiée par Salagir, elle contient également des ajouts de son cru, qui n'étaient pas racontables en manga, c'est donc un véritable annexe à la BD !

Intro

Część 0 :0
Część 1 :12345

Round 1-1

Część 2 :678910
Część 3 :1112131415
Część 4 :1617181920
Część 5 :2122232425
Część 6 :2627282930

Lunch

Część 7 :3132333435

Round 1-2

Część 8 :3637
[Chapter Cover]
Część 3, Rozdział 13.

CZĘŚĆ TRZECIA: UUB I BUU UHONOROWANI!

Rozdział 13

Tłumaczenie: Sauron Team


Goku i Vegeta stali nieruchomo, kiedy odbicie ich dawnej fuzji szło ze spokojem w ich kierunku. Wojownik ten miał srogi wzrok, lecz przyjazny uśmiech. Zatrzymał się niedaleko Bry.

— Więc to nas różni - pomyślał Gohan.

Piccolo ze świata 16 stwierdził, że w sektorze jest za dużo ludzi... Wykorzystał zamieszanie wokół Vegetto, żeby zniknąć.

— Jak zdołaliście pokonać Buu, skoro Ty i Vegeta nie staliście się mną? - zapytał Vegetto, kiedy Goku i Pan odpoczywali - Aaa, już rozumiem... Buu jest zamknięty w ciele tego chłopca - przeanalizował Vegetto, rzucając szybkie spojrzenie ciemnoskóremu młodzieńcowi - Jak to zrobiliście?

— Hmm... To trochę skomplikowane - zaczął Goku.

— Po tym jak połączyliśmy się w Vegetto, zostaliśmy zaabsorbowani przez Buu - powiedział Vegeta - W momencie kiedy opuściliśmy barierę energetyczną, nasze ciała rozdzieliły się, a ja zmiażdżyłem kolczyki Potara.

— Więc to tutaj rozdzielają się nasze światy... O mały włos zrobiłbym to samo i opuścił barierę. Jednak po chwili wahania zdecydowałem się ją zachować.

— Właśnie, to mi przypomniało - powiedział nagle Goku - że nigdy nie dowiedzieliśmy się, dlaczego nasze ciała się rozdzieliły.

Nastała krótka chwila ciszy. Każdy pomyślał nad tym przez moment, kiedy nagle cisze przerwał Vegetto, mówiąc sam do siebie - Gdybym wtedy wiedział, że opuszczając barierę, mógłbym znowu stać się Goku i Vegetą... - Nie skończył zdania. Nie musiał. Każdy zrozumiał co miał na myśli. Uub podszedł i zaoferował rozwiązanie.

— W świecie 11 jest Majin Buu. Może mógłbyś poprosić go, żeby...

— Nie - odpowiedział stanowczo Saiyanin, przerywając Uubowi w środku zdania - Już od dwudziestu lat jestem jedną osobą. Nazywam się Vegetto... Goku i Vegeta nie żyją.

— Więc miałem rację, w pewnym sensie... - powiedział Goku, uśmiechając się.

— Moglibyśmy podejść do Kaioshina ze świata 1, żeby spytać o nasze rozdzielenie wewnątrz Buu - zaproponował Vegetto - Jednak zanim to zrobimy, powiedzcie jak pojawił się ten chłopak? - spytał, wskazując na Uuba.

— To jest Uub, mój uczeń. Jest reinkarnacją Majin Buu. Myślę, że Król Enma spełnił moje życzenie po tym, jak pokonałem Majin Buu.

— Król Enma? Tsss... Odmówił mi przysługi, w głównej mierze przez Ciebie - powiedział Vegetto, zwracając się do Vegety.

— Przeze mnie?! Jestem częścią Ciebie, więc to również Twoja wina - rzucił ostro książę Saiyan.

Vegetto uśmiechnął się, zanim spytał Uuba - Jak silny jesteś?

Uub milczał przez chwilę, po czym odpowiedział sucho, nieśmiało, ale z szacunkiem - Zobaczysz mnie w moich walkach - Nie podobało mu się, że Vegetto przerwał chłopcu wcześniej.

— Nie mogę się doczekać! A tak w ogóle, co porabialiście przez ostatnie dwadzieścia lat?

— Trenowaliśmy! - odpowiedział Goku.

— By przekroczyć limity sayiańskiego ciała - dodał Vegeta - A Ty ?

— Ja cały czas pracowałem w imię... no cóż, sprawiedliwości. Bo i po co innego - odpowiedział Vegetto.

— Zjedz pyszne dania Chichi - powiedział Goku, nagle przypominając sobie, że zgłodniał podczas walki Buu i Bujina.

— Ah, tak! - Vegetto niemalże krzyknął, tracąc powagę - Zrobiłem się już głodny! Zawsze uwielbiałem jej kurczaka!

— Naprawdę? - spytał Goku, również tracąc całą powagę.

I tak właśnie Vegetto i Goku na kilka minut odpłynęli, śliniąc się podczas wymieniania dań, które lubią najbardziej. Jednak postarali się nieco spoważnieć, gdy Videl nieśmiało zapytała

— Przepraszam, ee... Panie Vegetto, jak sobie Pan radzi z …. yyy... Bulmą i Chichi?

— Dobre pytanie! - Vegetto wyrwał się z transu podczas kiedy cały świat 18 czekał na jego odpowiedź - To nadal śmieszne, myślę, że spytałaś mnie o to samo dwadzieścia lat temu - zwrócił się do Videl ze swojego świata, która potwierdziła kiwając głową - Krótko mówiąc, nie porzuciłem Chichi całkowicie, ale jestem w związku z Bulmą... Z którą mam córkę, o imieniu Bra - Potem nastała cisza... Vegetto wpatrywał się w świat 18, ale nie mógł dojrzeć tego czego szukał, więc spytał - Powiedz mi, Vegeta, układa Ci się z Bulmą?

— Oczywiście głupcze! A co myślałeś? - warknął Vegeta.

— Nie masz drugiego dziecka?

— Mam, również ma na imię Bra.

— Nie przybyła z Wami? Nie byłaby bardzo silna?

— Nie tak jak powinna... to wina jej matki. Ale jest tutaj.

— Nigdzie jej nie widzę.

Vegeta przeczesał oczami cały obszar w poszukiwaniu córki... A to dlatego, że na tej arenie wykrycie lub rozpoznanie czyjejś aury było niemalże niemożliwe, chyba, że znajdowała się bardzo blisko.

— Gdzie zniknęła? - zastanawiał się Vegeta.

— Chodziła dookoła, minęliśmy ją wcześniej - powiedział Gohan ze świata 18.

— Jest tam - wskazał Uub... Który zaczerwienił się nieco, kiedy wszyscy na niego spojrzeli. Jednak dalej trzymał swoją postawę, dodając - Rozmawia z dziewczynami ze świata 6.

— Tam jest Bojack - rzekł Gohan.

— Ja pójdę. Nigdy nie wiadomo, co może się stać w miejscu takim jak tamto - zaoferowała Bra ze świata 16, która odezwała się po raz pierwszy, zanim zdążyli zrobić to Ci ze świata 18, po czym od razu ruszyła przed siebie.

Gdy przechodziła przez skrzydło świata 6, Bra z uniwersum 18 nie mogła powstrzymać się przed podejrzeniem grupy czterech dziewczyn, ubranych w niemodne, staroświeckie ubrania. Piątą była czerwonowłosa dziewczyna. Towarzyszący jej i Bojackowi Bujin wciąż był nieprzytomny i leżał u ich stóp. Bra postanowiła podejść do dziewczyn i porozmawiać. W końcu wszystkie były kobietami, a one rzadko pojawiały się na tego typu turniejach. Na pewno dało się znaleźć jakieś wspólne tematy, nawet jeśli ich gust odnośnie mody nie był najlepszy. Wszystkie na początku uznała za towarzyskie i rozmowa zaczęła się dobrze. Bra próbowała zapisać sobie w pamięci ich imiona. Długowłosa miała na imię Kat, stała tam też Syd. Ale która to była? Bra nie była w stanie zapamiętać. Nie było to jednak tak ważne, gdyż niedługo potem rozmawiały już o trendach panujących w modzie. Pomysły w grupie były kompletnie różne. Ton rozmowy podniósł się nieznacznie, ktoś rzucił paroma niegroźnymi docinkami, parę dziewczyn zachichotało, co natychmiastowo rozdrażniło rudowłosą Zangyę, stojącą nieopodal. Przymknęła na to oko, gdyż wiedziała dobrze, że wśród kobiet takie ploteczki to norma. Gdyby część z tego powiedziana została w kontekście turnieju, wtedy mogłoby zrobić się nieprzyjemnie.

Do skrzydła świata 6 przybyła druga Bra, z 16. Jej władcza i bardziej stanowcza postawa (w porównaniu do Bry z 18) natychmiastowo ostudziła zapał w chichoczącej grupie i niejako nakazała bliźniaczej Brze, aby powróciła do swojej strefy. Odwracając się od uniwersum 6, obydwie wojowniczki usłyszały jeszcze za sobą szept Zangyi.

— Krzyżyk na drogę.

— Ty nie jesteś lepsza - Bra świata 16 natychmiast odwróciła się, przeszywając wzrokiem rudowłosą. Zangya omal nie podbiegła do niej z zamiarem złojenia skóry "tej szmacie", ale w ostatniej chwili powstrzymał ją Bojack, kładąc dłoń na jej ramieniu. Obie Bry opuściły sektor świata 6 i zaczęły rozmawiać, idąc obok siebie.

— Dowiedziałaś się czegoś interesującego o nich? Jaką mocą dysponują? - zapytała Bra z 16.

— Ani trochę. Mnie nie interesują takie rzeczy.

— Ale... Ty przecież nic nie potrafisz - wojowniczka z 16 ugryzła się w język żałując, że musiała wyjawić prawdę.

— Ty weź już nic nie mów, ty jesteś gorsza! - odpowiedziała Bra z 18 - Ty i ten Twój bezrękawnik! Wyglądasz jakbyś miała bić się na ulicy, jak jakiś wyrzutek, gagatek!

— A Tobie co? - zapytała zszokowana Bra, zatrzymując się. Jej rówieśniczka nic nie odpowiedziała, kontynuując swój marsz ku sektorowi 18. Wojownicza wersja Bry postanowiła skierować się do swojego, mijając po drodze jeszcze wiele innych światów. Jednym z nich był 12, gdzie zauważyła jak jej brat, Trunks rozmawia z tamtejszą wersją Trunksa. Przechodząc obok, nadstawiła uszu i słuchała.

— Czym zajmujesz się w życiu? - spytał Trunks, który nosi miecz na plecach.

— Jestem dyrektorem generalnym, siedzę za biurkiem i wydaję polecenia - odpowiedział jeden z jego imienników.

— Czasem wyrzucę kogoś z pracy - dodał trzeci Trunks - Jednak większość czasu spoglądam na moją sekretarkę.

— Momentami udaję, że czytam sprawozdania z działalności firmy - dorzucił jeszcze drugi Trunks, jednocześnie odwracając głowę. Jak widać, jego życie nie różniło się wcale od trzeciego alter ego. Nagle, dwóch Trunksów uśmiechnęło się, a jeden z nich rzekł - Często chodzę na spacery z paniami z księgowości. Jest tam mnóstwo młodych, pięknych dziewczyn, które zawsze witają mnie, mówiąc ,,Dzień doooooooooooobry Panie Briefs" a potem chichoczą w swoim gronie.

Trunks z przyszłości otworzył szeroko oczy ze zdumienia, słuchając swoich dwóch odpowiedników. Różnił się całkowicie od nich. Gdy wreszcie skończyli mówić, on zaczął wymieniać swoje dokonania.

— Pomagam odbudować Ziemię. Daję żywność tym, którzy stracili wszystko. Staram się uczynić świat lepszym, takim jaki był wcześniej. Nadal są mieszkańcy, którzy nie mieli wody i zapasów żywności przez lata, ale teraz Szesnasty i ja możemy łatwo i szybko dotrzeć do nich z kapsułkami. Prawie nie ma samolotów zdolnych do latania, ale zdołaliśmy odbudować zakłady produkcyjne do stanu sprzed dwudziestu lat. Dopiero od kilku miesięcy jesteśmy w stanie wytwarzać masowo kapsułki. I wreszcie, pomagam ludziom pracować na polu, żeby stworzyć na nowo rynek z artykułami spożywczymi. Cyborgi niemal doszczętnie spaliły rolnikom uprawy i zostawiły nas na skraju śmierci głodowej.

Tym razem, alter ego z świata 16 i 18 wyrazili swoje zdumienie. Nastała długa, przeciągająca się chwila milczenia... Bra odeszła, nie dowiedziawszy się jak trzech Trunksów wróci do dyskusji. Czuła się jednak bezpiecznie, ponieważ młodzieniec z mieczem na plecach wydawał się dojrzalszy niż jej brat... Można było wywnioskować, że przygody ukształtowały jego osobowość i zrobiły z niego dojrzałego mężczyznę. To co przeżył, sprawiło kim obecnie jest... W tej chwili 12 komentatorów niespodziewanie ogłosiło kolejną walkę : Tidar ze świata 19 przeciwko Uubowi z 18. Uczeń Goku otrzymał słowa zachęty i wsparcia ze świata 16 oraz od swojego mentora i zaraz potem poleciał w stronę ringu. W międzyczasie, Bra z 16 wróciła do swojego sektora, to samo zrobili Goku i Vegeta. Niestety, te osoby nie spotkały się, każde idąc w swoją stronę. Chciała z nimi porozmawiać, chociaż przez krótką chwilę, ale zrozumiała, że chcieli obserwować walkę jednego z nich bez przeszkód. Z chwilą, gdy wskakiwała do swojej strefy, spojrzała w stronę świata numer 19. Tam, sławny Tidar przygotowywał się do wejścia na arenę.

Wasze komentarze o tej stronie:

Ładowanie komentarzy...
[pl]
EnglishFrançais日本語中文EspañolItalianoPortuguêsDeutschPolskiNederlandsTurcPortuguês Brasileiro
MagyarGalegoCatalàNorskРусскийRomâniaCroatianEuskeraLietuviškaiKoreanБългарскиעִבְרִית
SvenskaΕλληνικάSuomeksiEspañol Latinoاللغة العربيةFilipinoLatineDanskCorsu